środa, 30 września 2009

czy ostatnio trochę mniej piekę?



bo na stronie mojej domowej piekarni nic nowego sie nie pojawia?

Nie, ale na pewno mniej eksperymentuję.

Mój ostatni przepis na chleb pszenny z dodatkiem mąki razowej byl chyba strzalem w diesiatke.
Piekę go z lekkimi modyfikacjami od 3 miesiecy i wcale mi sie nie nudzi.
Czasami zamiast mąki pszennej dodaję orkiszową, więc spelnia on wszelkie warunki zdrowego i dobrego chleba na zakwasie.



To po pierwsze :)

A po drugie, odkąd znalazlam ten blog i dzianiny Dagny, a szczególnie jej szale nie moglam się opanować i też zaczęlam dziergać.


Oczywicie daleko mi do mistrzostwa Dagny, ale sie nie poddaję i dziergam czerwony szal z angory.

Zdjęcia nie oddają niestety rzeczywistego koloru, no i do końca szala jeszcze daleko..




piątek, 7 sierpnia 2009

mirabelkowo-morelowy dżem

z nutą pomarańczy




Bardzo lubię zapach i kolor przetworów z mirabelek. Wymyśliłam sobie na próbę kompozycję z takich składników:
0,5 kg mirabelek
1 kg moreli
1 pomarańcza (wyszorowana, sparzona wrzątkiem, a potem zamrożona w całości)
ok. 300g cukru

Mirabelki poddusić z 2 łyżkami wody. Otrzymaną pulpę przetrzeć przez sito, pozbywając się pestek i skóry.
Z wypestkowanymi morelami zrobiłam to samo, bo chciałam otrzymać, gładki dżem, bez skórek.

Dodać cukier i gotować ok. 0,5 godziny, energicznie mieszając. Niestety morele szczególnie mają tendencje do przypalania się, więc nie należy spuszczać ich z oka!

Dobrze zmrożoną pomarańczę zetrzeć na drobnej tarce i dodać do dżemu. Gotować jeszcze około pól godziny, moze troche dluzej, ciagle mieszając.

Sprawdzic gęstość dzemu spuszczając kroplę na zimny talerzyk. Jeśli ładnie zastyga i nie rozlewa się można przekładać do goracych, wyparzonych słoików. Z tej ilości owoców wyszły mi 4 małe słoiki.




Piękny kolor, kwaskowaty smak z nutą pomarańczy..
Z pewnością do powtórzenia!

wtorek, 4 sierpnia 2009

galaretka malinowo-porzeczkowa



Maliny i porzeczki już się powoli kończą, więc najwyższy czas zrobić tę pyszną i efektowną galaretkę.

Owoce umyte, odszypułkowane, objętościowo mniej więcej 1 : 1, lekko rozgnieść, zalać w garnku wodą, aby były ledwie przykryte. Gotować około pół godziny. Przelać do woreczka z tkaniny (ja używam pieluchy tetrowej) i zawiesić nad naczyniem do odcieknięcia. Powstrzymać się od naciskania, nawet jak nas bardzo korci! Sok powinien sam spływać. Nawet maleńkie nacisnięcie spowoduje zmętnienie soku, a potem galaretki. Najlepiej zostawić w spokoju na noc, tak żeby w tkaninie zostały tylko prawie suche owoce. Można skonstruować sobie odciekacz z materiału rozwieszonego między nogami odwróconego stołka kuchennego, z miską pod spodem. Ja podwiesiłam worek z owocami nad zlewem przywiązując go do uchwytu szafki kuchennej.





Odciśniety sok odmierzyć i według tej miary dosypać cukru. Czyli np. szklanka soku = szklanka cukru. Wlać sok do płaskiego rondla i jeszcze przed dosypaniem cukru, zmierzyć wysokość płynu. Galaretka jest gotowa, kiedy płyn wygotuje się do zaznaczonego poziomu. Gotujemy na dość ostrym ogniu, lekko mieszając i ewentualnie odszumowując.

Przy przelewaniu do wypieczonych, gorących słoików używałam dodatkowo sitka.




Nie wymaga pasteryzowania. Wystarczy napełnione po brzegi słoiki zakręcić wyparzonymi zakrętkami, odwrócić do góry nogami, przykryć kocykiem na około 20 minut.





Galaretka wyszła piękna, o zabójczym kolorze.

sobota, 1 sierpnia 2009

wiśniowy festiwal



Wisnie przerabiam już od tygodnia. Mam juz kilka sloików wisni w syropie, w soku wlasnym, czyli wisnie pasteryzowane bez dodatków, dżem wisniowy.
Wisnie uwielbiam i moglabym je przetwarzac dlugo, ale to drylowanie... Częsć przerobilam drylowanica, ale zmeczylo mnie poprawianie po niej. Przepuszczala mniej wiecej 30% pestek, więc wyrzucilam ja na smietnik.
Przypomnialam sobie drylowanie mojej babci duza szpilka do wlosów. Jakże wprawnie i szybko to robila. Tylko skąd teraz wziać szpilkę do wlosów??

Jak sie mialo takie wlosy to i szpilek w domu nie brakowalo..


Z braku szpilki poslużylam sie agrafką. Jak sie opanuje metodę wkluwania i podważania pestki to idzie blyskawicznie. W ten sposób 4 kg wisni do suszenia udalo mi sie wydrylować w prawie pól godziny.



W ramach festiwalu wisniowego, ostatnim rzutem na tasme udalo mi sie wczoraj upiec deser nazywany to tu i tam puddingiem badz też clafoutis, ale w moim domu rodzinnym zawsze ze staroswiecka leguminą wisniową.

Legumina wiśniowa
400-500g wydrylowanych wiśni
100g mąki
3 łyżki cukru
szczypta soli
2 jajka
1 szklanka mleka (w wersji wykwintnej śmietanki)
2-3 łyżki miękkiego masła lub oleju
1 łyżka rumu

Wydrylowane wiśnie układamy na dnie np. płaskiego naczynia żaroodpornego uprzednio wysmarowanego masłem. Jajka ubijamy z cukrem, dodajemy reszte składników i takim plynnym ciastem zalewamy wiśnie. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200⁰C na ok. pół godziny lub do ładnego przyrumienienia. Wyjmujemy, posypujemy cukrem pudrem i podajemy jeszcze ciepłe.

<

wtorek, 28 lipca 2009

granice kiczu



Torty w stylu angielskim ocieraja się, wg mnie, bardzo blisko o kicz.
Ale mnie, milosniczce lepienia figurek z masy solnej, zrobienie takiego tortu sprawia czasami duzo przyjemnosci.

To moja ostatnia propozycja: trochę nietypowy w ksztalcie tort weselny dla nietypowej, ciągle mlodej pary :)

Biszkopt zrobiony szybko wg tego przepisu

Masy do przelożenia tortu:
jedna warstwa - kwaskowaty dżem morelowy mojej produkcji,
druga warstwa - masa wiśniowa z maslanką:
1 szklanka wiśni wyjetych ze slodkiego syropu
1 szklanka maślanki
1 łyżka żelatyny rozprowadzona w 3 lyżkach gorącej wody
Dobrze rozpuszczoną żelatynę wlewamy powoli do maslanki, dodajemy slodkie wisnie, calosc delikatnie mieszamy i wkladamy do lodówki. Nakladamy na blat tortu dopiero gdy odrobine stężeje.

Masa na pokrycie tortu i figurki to ogólnie znana masa cukrowa m.in z forum cicin:
400 g cukru pudru
50 g glukozy
2 łyżeczki żelatyny
35 ml wody
Żelatynę rozpuszczamy w 35 ml wody i mieszamy z cukrem pudrem i glukoza. Masa przy odrobinie wprawy daje sie pieknie formować, a kiedy zrobimy jej za dużo możemy ją przechować w lodówce i użyć do nastepnego tortu.

czwartek, 16 lipca 2009

deser z twarożku



Dietetyczny* deser z twarożku
Składniki:
300 g świeżego, niekwaśnego, chudego twarogu - użyłam półtłustego twarogu 3 x mielonego
2 łyżki kaszy manny,
2-3 łyżki cukru
3 białka,
szczypta soli, 10 dag cukru,
tłuszcz i bułka tarta do formy,
sezonowe owoce lub sok sok owocowy do polania deseru – użyłam wiśni w syropie


Formę budyniową wysmarować tłuszczem i wysypać bułkę tartą. Twaróg utrzec z cukrem i solą, dodać kaszę, ciągle ucierając, a pod koniec owoce . Z białek ubić sztywną pianę, dodać do masy budyniowej i wymieszać ostrożnie, aby nie uszkodzić jej struktury. Całość wyłożyć do formy budyniowej, szczelnie zamknąć, włożyć do drugiego dużego naczynia z wodą, przykryć i gotować na parze ok. 40 min. Po ugotowaniu lekko przestudzić, wyjąć z formy, polać sokiem owocowym.

*W wersji mniej dietetycznej można dodac do twarozku żóltka i odrobine masla.

<

wtorek, 7 lipca 2009

forma budyniowa



Juz dawno chciałam mieć starowiecką forme budyniową, w której można robić nie tylko desery, ale i różnego rodzaju budynie warzywne, a nawet mięsne.
Dietetyczne potrawy, lekkie i smaczne bez zapiekania i duszenia.
Kiedy zobaczyłam tę formę w małym sklepiku typu "1001 drobiazgów", wiedziałam, że musze ją kupić.
Stalowa forma z kominkiem, szczelnie zamykana, którą wkłada sie wraz z zawartoscią do większego garnka z wodą.

Przepisów na budynie jest dużo. Kilka mozna znależć m.in. w starej książce "Kuchnia Polska". Ja mam egzemplarz jeszcze z roku 1976.
Są tam: budyń z brokułów, szpinaku, kapusty, kaszy, grzybów, twarogu, a nawet mięsa.

Jednak na początek zrobiłam własną wariację lekkiego pasztetu wegetariańskiego z soczewicy i ciecierzycy z odrobiną podsmażonej cebuli i czosnku. Do tego 2 łyzki oliwy, 1 żołtko i piana ubita na sztywno z dwóch białek.
Trochę przypraw: majeranek, pieprz, sól.
Ubitą pianę z bialek dodajemy na końcu, lekko mieszamy z caloscią i delikatnie wkladamy do formy wczesniej posmarowanej olejem i wysypanej tartą bułką.
Zamkniętą formę wkladamy do wiekszego garnka z wrzącą wodą na ok 45 minut.
Gotowe!
Można go jesć zarówno na ciepło jak i na zimno.

Jutro poeksperymentuje z twarożkiem z owocami na słodko..

poniedziałek, 25 maja 2009

chałka żólta jak słońce



Mam slabosc do bardzo żóltych ciast drożdzowych. Chyba dlatego, ze z powodów zdrowotnych staram sie ograniczac ilosc dodawanych jajek do ciasta.

Z braku mozliwosci wykorzystania np takiego przepisu na babe wyborną:

" wziąć 6 funtow maki, 2 funty masla, 1,5 kwarty wybornego mleka,20 żóltek,10 bialek itd..."
robię ciasta z dodatkiem dyni, bądz ostatnio, z upodobaniem, bo jeszcze z lepszym efektem wizualnym, z dodatkiem slodkich ziemniaków.

Przepis na nie jest w mojej domowej piekarni.






środa, 20 maja 2009

bułki z maki razowej

bulki z mąki pszennej razowej



do poszukiwan buleczek z mąki pelnoziarnistej natchnęła mnie dobra maka pszenna razowa firmy na L., drobno mielona i świetnie nadająca się na ciasta, naleśniki, pierogi itp.


Żeby otrzymać dobre, aromatyczne ciasto należy mu co prawda poświęcić 2 dni, ale w pierwszym dniu namaczamy tylko cześć składników i przygotowujemy zaczyn drożdżowy. W drugim dniu pozostaje już tylko przygotować i upiec bulki.

Składniki na zaczyn
125g mąka pszenna razowa
1/8 łyżeczka drożdży instant
1/4 szklanki (ok. 75g) mleka bądź jogurtu o temperaturze pokojowej
1 male jajko

Z powyższych składników zagnieść miękkie ciasto, przykryć i pozostawić w lodowce na minimum 8 godzin (max 3 dni). Przed dodaniem do ciasta, należy zaczyn wyjąć z lodówki na ok. 1 godzinę.

Składniki do namoczenia dzień wcześniej:
125g mąka pszenna razowa
1/4 łyżeczki soli
90g mleko lub jogurt

Całość wymieszać, pozostawić przykryte w temperaturze pokojowej na ok. 12 godzin.

Następnego dnia połączyć :
215g namaczanki jw.
200g zaczynu jw.
30g (ok. 3 łyżki maki pszennej razowej)
1 łyżeczka drożdży instant
szczypta soli
2 łyżki brązowego cukru
30g rozpuszczonego masła lub oleju
1/4 szklanki brązowego cukru z łyżką cynamonu do posmarowania ciasta



wyrobić do uzyskania miękkiego elastycznego ciasta, odłożyć do wyrośnięcia na ok. godzinę (do podwojenia objetosci.



Z tego ciasta mozna zrobic zwykle bulki, posypujac je potem dowolna posypka lub tez tak jak ja cynamonowe slimaki.

Wyrośnięte ciasto rozciągnąć na blacie w formie prostokąta. Posmarować warstwą cukru z cynamonem. Zwinąć w rulon, a ten pokroić w plastry. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem na ok. godzinę (powtórnie do podwojenia objętości).




Wyrośnięte można posmarować stopionym masłem, bądź roztrzepanym jajkiem. Piec w temperaturze 180⁰ C ok. 15 minut.



Pyszne, puszyste, aromatyczne, zdrowe;)

poniedziałek, 18 maja 2009

ciecierzyca - prawie hummus

Hummus z ciecierzycy albo raczej moja pasta ciecierzycowo-pomidorowa do chleba

Bez tej pasty nie wyobrażamy sobie sniadania. Najlepiej smakuje z ciemnym pieczywem.





przepis jest bardzo prosty.

1 szklanka ciecierzycy namoczona co najmniej 12 godzin wczesniej (w kilkakrotnie zmienianej wodzie), ugotowana do miękkosci.
zmiksowana z:
3 ząbkami czosnku,
kilkoma suszonymi pomidorami namoczonymi w oliwie,
lyżeczka kminu rzymskiego,
odrobina oliwy, soli i pieprzu.

Jesli pasta jest za gesta mozna dodac troche wody, w której sie gotowala ciecierzyca.