już prawie dla wszystkich znalazlam nowy dom, pozostaly mi tylko zdjecia
tak wygladaly przed wizytą u fryzjera i wizażystki (tym razem robilam im wloski tak jak sie robi peruki, ale z welny, wszczepiajac iglą po malenkim pęczku)
na lepienie aniołów z masy solnej nachodzi mnie zawsze przed Świętami i przechodzi po Nowym Roku. Pierwsze wyglądały dość pokracznie, ale z roku na rok robię ich coraz mniej, ale wyglądają coraz lepiej.